środa, 25 maja 2016

Książkowi ulubieńcy marca, kwietnia i maja

WSTYYYD! Poległam, moi drodzy. Mój ambitny plan czytania jednej książki tygodniowo stanął na tym, że w marcu, kwietniu i maju przeczytałam łącznie tylko 2  i 3/4 książki i przewodnik :D   Masakra, ale dobre i to, biorąc pod uwagę, że pracuję i studiuję, a po pracy trenuję lub poświęcam czas na wzbogacanie wiedzy w dziedzinie, w której chcę się rozwijać - czytam więc artykuły, oglądam webinary i robię szkolenia on-line. Książki poszły na dalszy plan. 

Może chociaż u Was lepiej z czytelnictwem? ;) 

Plany były ambitne i żałuję, że nieudane.


Zacznę od książek, które przeczytałam od deski do deski i bardzo mocno je polecam :)

 Martyna Wojciechowska - "Przesunąć horyzont" 


Co tu dużo mówić. Tę książkę trzeba przeczytać. Dlaczego? Daje motywację, sporo refleksji (szczególnie gdy się totalnie nie rozumie ludzi wspinających się na ośmiotysięczniki, mimo ryzyka śmierci lub kalectwa, ale próbuje się zrozumieć).  Książka uświadamia, że nie ma rzeczy niemożliwych oraz jaką moc i siłę do życia daje cel, pasja i możliwość spełnienia marzeń. Wszystko to wyczytałam raczej między wierszami, bo  Martyna nie pisze w sposób emocjonalny, ani chwytający za gardło. Zero patetyzmu i mów motywacyjnych. Jest to reportaż, wspomnienia z Mont Everestu, napisane prostym językiem, który szybko się czyta :) Przy okazji można zdobyć wiedzę na temat himalaizmu, a potem obejrzeć film "Everest".

Brian Tracy - "Nie tłumacz się, działaj! Odkryj moc samodyscypliny."


Przez pierwsze 30 stron ciężko było mi przebrnąć. Miałam wrażenie, że już gdzieś słyszałam te slogany, brzmiące trochę niekonkretnie. Myśli mi gdzieś odpływały, mimo że zgadzam się z przekazem autora. Na szczęście książki nie odłożyłam i codziennie przed pracą zasięgałam dawki motywacji. Lektura pokazuje jak samodyscyplina pomaga w osiągnięciu sukcesu na różnych płaszczyznach życia, ale głównie w życiu zawodowym (choć nawet na pracę nad sylwetką poświęcony jest rozdział;)) Cenne wskazówki praktyczne i motywacja w jednym. Zdecydowanie polecam! 

"Rzym Step by Step" - wyd. Berlitz 


Miałam nie pisać tu o przewodniku, ale pomyślałam, że czemu nie? Może akurat ktoś będzie szukał opinii przed zakupem ;) Jako że JUŻ 5 CZERWCA (AAA!) jadę z ukochanym  na wymarzone wakacje życia, ostatni miesiąc spędziłam na planowaniu podróży i czerpaniu wiedzy o Rzymie ze wszelkich źródeł :) 
Przewodnik jest świetny do poczytania. Idealnie nastraja do podróży :) 
Zawiera opisy historyczne zabytków i dzielnic oraz wskazówki gdzie zjeść wraz z przedziałem cenowym, ceny biletów wstępu i kontakt do muzeów  oraz małe mapki do każdej z 18 tras. 
Niestety przewodnik nie jest zbyt praktyczny jeśli chodzi o planowanie tras, chyba że faktycznie ma się dwa tygodnie lub więcej na zwiedzanie. My jedziemy na 4 noce, dlatego trasy zwiedzania ustaliliśmy sobie sami z pomocą blogów. Brakuje mi takiego powiązania między trasami, które umożliwiałoby kontynuację z punktu, w którym skończyliśmy - każda trasa zaczyna się w innym miejscu. 
Do przewodnika dołączone są praktyczne informacje i słowniczek potrzebnych słówek :) 

Ogólnie dużo dowiedziałam się o życiu Włochów, chociażby takie przydatne ciekawostki, jak to, że espresso nazywa się u nich "caffee"  i pije się je szybko przy barze, że kawa z mlekiem zamówiona po godzinie 11 to FO PA!, albo to, że pizzę na cienkim cieście można dostać jedynie wieczorem, a w porze lunchu kupuje się pizzę na kawałki na grubym :D 


"Mistrz i Małgorzata" - Michaił Bułhakow 

Niestety nie dobrnęłam do końca, musiałam już zwrócić książki do biblioteki, a bardzo opornie szła mi ta lektura. Ogólnie rzecz biorąc - język świetny, zabawny, ale jednocześnie nieco trudny na dłuższą metę. Fabuła - zakręcona, ciekawa, dziwaczna, ale również w pewnym momencie stała się dla mnie zbyt ciężka. Może też dlatego, że czytałam po kilka stron w autobusie, nie mogłam się do końca wkręcić. Poległam w połowie i jest mi smutno, bo nie wiem czy kiedyś podejmę się tej lektury po raz kolejny, a naprawdę wypada ją znać. 

"Wschód" - Andrzej Stasiuk 

Tę książkę chciałam przeczytać z  dwóch powodów. Po pierwsze, opowiada o podlasiu, z którego pochodzę, z lat dzieciństwa autora, czyli czasów komunizmu. Po drugie, dostała Nagrodę Literackaą m.st. Warszawy. Przebrnęłam przez jakąś 1/4 tych zapisków wspomnień i refleksji. Język jest naprawdę piękny, a opisy wręcz liryczne. Niestety myślę, że jeszcze nie dojrzałam do czytania tak obszernych opisów i powolnych myśli. Miałam kilka refleksji podczas czytania i nie wątpię w to, że lektura ma ogromną wartość literacką, jednak dla mnie była zbyt ciężka na tą chwilę. Myślę, że spodobałaby się mojej Mamie ;) 


Dajcie znać co Wy ostatnio przeczytaliście i czy lektury były trafione ;) 






5 komentarzy:

  1. Przyznam się bez bicia, że nie lubię czytać. Wszystkie próby przekonania się do książek kończyły się klęską.Zaciekawiłaś mnie książką Martyny Wojciechowskiej, jednak może polecisz mi coś co na prawdę bardzo wciąga ? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam czytać, ale ostatnio brakuje na to czasu...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie polecam filmu Everest, moim zdaniem jest słaby. za to polecam książkę :) moja pierwsza książka o wspinaczce, wciągnięta w moment. kiedy potem obejrzałam film, byłam trochę zawiedziona, bo oni tylko szli pod górkę, jakby robili sobie wycieczkę po Tatrach, a nie wspinali się na największą górę świata. polecam też książkę "życie po Broad Peak" o Maćku Berbece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu Martyny oglądałam Everest i też miałam wrażenie, że zbyt lajtowo to pokazali. Jeśli nic się o tym nie czytało, ani nie wie, można pomyśleć, że to żaden wyczyn. Dzięki za polecenie, przeczytam :)

      Usuń
  4. Uwielbiam briana tracy'ego i muszę się zaopatrzyć w tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!