piątek, 3 lipca 2015

POWER SHOCK – Sylwia Szostak – w sam raz na start

Wczoraj w ramach treningu załączyłam płytę z najnowszego (lipcowego) wydania magazynu Shape. Moje oczekiwania wobec programu Sylwii Szostak były duże. Czy trening Power Shock je spełnił? Dlaczego „w sam raz na start”? Zapraszam na moją subiektywną recenzję.

Trening dla początkujących

Na płycie znajdują się dwie wersje treningu: dla początkujących oraz wersja rozszerzona o ćwiczenia z obciążeniem, nazwana „dla zaawansowanych”. Uważam jednak, że obie wersje są dla osób, które zaczynają przygodę ze sportem. Już tłumaczę dlaczego.

Trening dla początkujących trwa 20 minut. Jest to zestaw ogólnorozwojowy: ćwiczymy wszystkie partie mięśniowe, oprócz brzucha. Jeśli początkujący chce zrobić brzuch, musi przewinąć do 30 minuty wersji „dla zaawansowanych” – są tam 3 ćwiczenia na abs. Program przeplata wysiłek cardio ze wzmacnianiem mięśni ciężarem własnego ciała, jednak z przewagą wzmacniania.  Ćwiczenia raczej się nie powtarzają, a więc robimy tylko po jednej serii każdego z nich. Wyjątkiem są pompki damskie oraz burpees, które pojawiają się dwa razy. Uważam, że trening jest wprost idealny dla osób totalnie początkujących. Ćwiczenia są fajne, przyzwyczajają ciało do wysiłku. Powtórzeń jest naprawdę niewiele - gdy zaczyna robić się ciężko, przerywamy ćwiczenie. Poza tym, po każdym z nich przechodzimy do marszu, który trwa 20 sekund – jest więc dużo czasu na odpoczynek.

Trening dla zaawansowanych

Trening dla osób zaawansowanych zaczyna się po 20 minutach treningu dla początkujących. Ale jestem PEWNA, że każdy początkujący poradzi sobie i z nim. Jest dosłownie kilka ćwiczeń z hantlami – początkujący mogą użyć lekkich obciążeń lub wcale. Zaawansowani powinni dobrać sobie spore ciężary, jeśli chcą coś poczuć, bo ćwiczeń jest dosłownie kilka, a powtórzeń  jest mało – zatem lekkie hantelki nie dadzą efektu. Te kilka ćwiczeń, przeplatanych marszem, trwa ok 10 minut. Następnie mamy trzy ćwiczenia na brzuch, a na końcu rozciąganie.

Sylwia okazała się zupełnie inną osobą, niż się spodziewałam. Oczywiście ani gorszą, ani lepszą, po prostu inną J Sama nie wiem dlaczego spodziewałam się wulkanu energii i krzyków, może to przez ten sugerujący tytuł płyty „POWER SHOCK”. Trenerka jest baardzo spokojna, łagodna i przyjemna. Niewiele też mówi podczas treningu.

Montaż

Jeśli chodzi o montaż, to nie wiem czy się wypowiadać. Uważam, że Shape zrypało  robotę. Jest kilka dziwnych „kwiatków”, które nie powinny pojawić się na profesjonalnym nagraniu. Osobiście nie przypadł mi też do gustu motyw ze slow motion. W trakcie niektórych ćwiczeń, Sylwia pokazywana jest w zwolnionym tempie. Fajnie to wygląda, ale słabo się przy tym ćwiczy, bo chciałabym się czuć, jakbym ćwiczyła z trenerką. Do tego zwalnia też muzyka, co raczej nie motywuje.

Podsumowanie

Uważam się za osobę średnio zaawansowaną. Te 40 minut treningu odczułam jak rozgrzewkę. Polecam zatem zestaw osobom, które dopiero zaczynają. Ćwiczenia są dobre, program fajnie skonstruowany i na pewno może nieźle zmęczyć początkujących J

9 komentarzy:

  1. chciałam kupić, ale skoro mówisz, że odczuwasz to jako rozgrzewkę, to sobie odpuszczę chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze nie planowałam zakupu, ale fajnie, że na "rynku" pojawił się ktoś nowy :) co do Sylwii mam spore oczekiwania, bo od jakiegoś czasu śledzę ją na insta i przypuszczam, że takich treningów jaki opisałaś na co dzień nie stosuje :D zobaczymy co z tego dalej będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego wielka szkoda, że nie dała nam choć zajawki tego, co na co dzień ćwiczy ;)

      Usuń
  3. Kurcze, chyba zakupie :)
    Na Twojego bloga wpadlam przypadkiem :)
    Sama niedawno zaczelam prowadzic blog o podobnej tematyce :)

    ~ http://my-fit-style.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie ten trening to porazka,na pewno dla poczatkujacych,zameczyc sie przy tym nie da w ogole. Poza tym koszmarne : marszujemy!!! poznizej zera

    OdpowiedzUsuń
  5. masakra, spać się przy tym chce, pani prowadząca jakaś anemiczna, muzyka straszna, zwolnione tempo - porażka...nie polecam

    OdpowiedzUsuń

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!