środa, 10 czerwca 2015

Reebok Fitness Camp 2015 - relacja, zdjęcia

7 czerwca w Warszawie odbył się jeden z największych eventów fitnessowych w Polsce: Reebok Fitness Camp. Miałam niesamowitą przyjemność (i zarazem wyzwanie) w nim uczestniczyć. Bez zbędnych ceregieli przechodzę do dawki zdjęć :)

Zacznę od tego, że Reebok uraczył nas wszystkich fajnym pakietem startowym: worko-plecak Reebok, piankowa mata, baton energetyczny oraz izotonik. Imprezę poprowadziła urocza Kasia Bigos oraz Marcin Prokop. Nasze zmagania bacznie obserwowało jury, by na koniec wyłonić zwycięzców. Najlepsi wygrali skuter oraz vouchery na rowery.


O 9:30 rozpoczęliśmy fitnessowy szał energetyczną rozgrzewką z Kasią Bigos, w pełnym słońcu!
Pierwszym treningiem, jaki wybrałam był BODYPUMP Les Mills. Był to strzał w dziesiątkę. Jest to program treningowy ze sztangami i obciążnikami, a obciążenie dostosowujemy do własnych potrzeb oraz szybko zmieniamy w zależności od ćwiczonej partii ciała.  Godzinny program, mniejszy ciężar, a bardzo dużo powtórzeń oraz zmienne tempo ćwiczeń zagwarantowało OGIEŃ w mięśniach! Do tego motywująca muzyka -  każdy utwór to inna część ciała. Myślę, że to właśnie ten trening mnie tak styrał- później miałam już niewiele sił, a trzeci dzień po wydarzeniu wciąż poruszam się jak inwalidka ;)



Między treningami oczywiście czas na jedzonko w doborowym towarzystwie Magdy z Wiem co jem oraz jej drugiej połówki :)



Potem uczestniczyłam w rozgrzewce, tabacie i instruktażu ćwiczeń w strefie Crossfit. Były sztangi, kettle i wiosła, pouczyłam się techniki ćwiczeń. Jednak szybko stwierdziłam, że nie wiem co ja robię wśród crossfitowych wyjadaczy i czmychnęłam :D Poziom był zdecydowanie nie dla mnie i zapowiadała się niezła rywalizacja :)

Załapałam się za to na część treningu na scenie głównej: GRIT®CARDIO. Mega wycisk na pełnym słońcu dał mi popalić i poczułam, że trochę słabnę. Zeszłam więc w cień, wypiłam jakieś pół butelki wody, ale już do końca dnia czułam się bez mocy. Burak na twarzy i suche usta świadczyły o odwodnieniu, które opanowałam dopiero następnego dnia.

Gdzie jest Wally?:D 

Kolejny w planie był trening More Than Stretch, idealny dla zbolałych mięśni. Ciekawe pozycje rozciągające i możliwość wyciszenia oceniam na plus. 

Wisienką na torcie był dla mnie końcowy trening BODYBALANCE® . Połączenie jogi i pilatesu, przywrócenie równowagi ducha i ciała, wyciszenie pod chmurką, lekki powiew wiatru, spokojna muzyka... Brzmi jak błogie lenistwo, ale mięśnie w niektórych pozycjach trzęsły się z wysiłku. 


Były i chwile dla fotoreporterów;) W ciągu dnia poznałam dużo fajnych ludzi - taki urok masowych imprez! 


Powyżej z moimi ulubionymi sportsmenkami: Magda Magdalena Hajkiewicz- Wiem Co Jem i Emilka Keep FIT in style


Ania: ANIA ćwiczy i kalorie liczy



Z Dominiką, jako prawie-bliźniaczki odnajdziemy się wszędzie:D


Jeszcze selfie z Kasią ze Szpilek na Siłowni: Kasia Fenix Fitness - miło było poznać!
Taki tam fejm ;) Złapana przez 4funTV - mam w sumie nadzieję, że nie będziecie mieli okazji zobaczyć na ekranie mojej czerwonej twarzy bez makijażu :D 

Miałam też sporo czasu by popatrzeć na zmagania innych :) Trasa Reebok Spartan Race z jednej strony kusiła, szczególnie możliwość wskoczenia do wody- takiego orzeźwienia potrzebowałam. Z drugiej obawiałam się, że się utopię, zaplączę w glony lub zostanę pożarta przez kijankę, więc darowałam sobie... może kiedyś spróbuję! 


Odnajdujesz się na zdjęciach? :)


To jak, z kim się widzę za rok? :) 




3 komentarze:

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!