sobota, 29 listopada 2014

Idź za głosem serca, realizuj pomysły!

Niektórzy ludzie wiedzą od zawsze co chcą robić w życiu i po prostu to robią.
Inni mają pasję od dziecka.. i po prostu ją realizują.
Jeszcze inni, mają talent lub umiejętności, które wiedzą jak wykorzystać.

Ja kiedyś marzyłam by być psychologiem lub dziennikarką. Potem dowiedziałam się, że z tego nie ma pieniędzy.

W podstawówce miałam najprawdziwszą pasję- taniec towarzyski. Przez 4 lata zaszliśmy z partnerem tanecznym bardzo daleko, zdobywaliśmy najwyższe miejsca na turniejach. Niestety kolega wybrał piłkę, a ja nie posłuchałam mamy i nie kontynuowałam już tańca, zaprzepaszczając swój największy talent i tłumiąc miłość, za co później przelałam morze łez.

W szkole okazało się, że jestem najlepsza z języka polskiego. Moje prace pisemne wygrywały wszelkie konkursy, w których startowałam. Matura prawie na 100% , ale co z tego, skoro w dorosłym świecie i karierze zawodowej tylko matematyczne mózgi się liczą? Poszłam studiować francuski, po czym wylądowałam na administracji, gdzie w pocie czoła walczę z ekonomią.


Dookoła ciągle słyszymy te slogany spełnionych ludzi: 
"Marzenia się spełniają! Uwierz w to, a i Twoje się spełnią!"
i zastanawiamy się czemu to nigdy nas nie spotka, czemu my nie mamy takiego szczęścia.

czwartek, 27 listopada 2014

Spadek motywacji ...

Przeżywałam wiele chwilowych "spadków motywacji" na swojej, nazwijmy to, fit-drodze. Szczególnie na początku, ale to przechodzi chyba każdy:) Jednak te chwile "niechcemisię" były krótkie, maksymalnie tygodniowe, a mijały zazwyczaj wraz z końcem treningu, do którego się zmuszałam.

Od września jestem w dziwnej dla siebie sytuacji. W wakacje byłam w formie życia, bo zimą zapracowałam naprawdę ciężko na nowe ciało. Motywacja więc wzrosła, miałam wielkie plany treningowe, również żywieniowe. Jednak przeprowadzka do mieszkania w bloku, zmiana uczelni, inny tryb życia, spowolniły mnie, rozleniwiły, postawiły przeszkody, których nie mogę przejść. Nie mam wystarczającej motywacji do tego, by.. się zmotywować! Boję się, że wkurzę sąsiadów z dołu tupaniem, szczególnie wieczorem, gdy prawdopodobnie też wracają z pracy i potrzebują spokoju we własnym domu. Nie dam rady wcześniej wstać, gdy jestem zmęczona poprzednim pracowitym dniem. Nie mam kasy na siłownię, czy na fitness, a poza tym niczego takiego nie mam tu w pobliżu. Najbardziej odpowiednim treningiem dla mnie jest trening siłowy, a cardio czy interwały powinnam ograniczać. Mam co prawda regulowane hantle w domu i ćwiczę z nimi, ale to nie to samo co siłownia. To są moje największe demotywatory. 

Ćwiczę, owszem. Ale nie zaginam już w tym celu czasoprzestrzeni, nie katuję się gdy jestem zmęczona, czy przeziębiona i gdy pora mi nie odpowiada z wyżej wymienionych powodów. Ćwiczę bardziej dlatego, że lubię, że chcę, że to dla mnie forma spędzania wolnego czasu, sposób na zdrowie. Coś co daje mi tyle radości, że nie może już tego w moim życiu zabraknąć. 
Ale cel w postaci efektów nie jest już dla mnie priorytetem! Nie rozumiem sama dlaczego.

Dzisiaj nagle, ni stąd i zowąd, przypomniało mi się, że w ubiegłym roku akademickim, wstawałam o 6 rano, żeby przed uczelnią zrobić trening, bo wieczorem nie miałabym czasu! Pomyślałam: naprawdę tak robiłam? Przecież to nie ja! Podziwiam tamtą dziewczynę!

Kocham aktywność fizyczną, uwielbiam to jak zmienia się ciało, siła, kondycja. Uwielbiam próbować nowych sportów. Jednak z fitnessem mam już chyba taką relację, nazwałabym długoterminową. Nie wymagam od niego efektów na już, na teraz, na wakacje, więc i on ode mnie przestał wymagać wycisku choćby się paliło i waliło.

Nadal twierdzę, że sport kształtuje silną wolę, uczy dyscypliny. Mnie nauczył. Tylko chyba muszę od tego jeszcze trochę poodpoczywać. Być może gdy znów nastawię się na efekty, wróci ta silna kobieta, która ćwiczy 6 razy w tygodniu, nie ważne czy o 6 rano czy o 23 wieczorem:)  Trzymajcie kciuki, bo wiecie co? Trochę za nią tęsknię :( 


PS Osoby szukające motywacji zapraszam tutaj:
Jak się zmotywować?
32 powody, by ćwiczyć

poniedziałek, 24 listopada 2014

Ortoreksja. Gdy zdrowe odżywianie staje się obsesją.

Każdy, kto zaczyna interesować się fitnessem, chcąc czy nie, musi pogodzić się z wiadomością, iż dieta nierozerwalnie się z nim wiąże. Nabywa więc co raz więcej informacji o tak zwanym zdrowym odżywianiu. Zdrowe jedzenie okazuje się nie tylko świetną alternatywą dla restrykcyjnej diety. Jest smaczne i łatwe w przygotowaniu, dostarcza wszystkich potrzebnych składników odżywczych, a my nigdy nie chodzimy głodni.

Dla wielu takie żywienie staje się w końcu jedynym właściwym wyborem. Dowiadujemy się o tych wszystkich okropnych chemicznych składnikach, znajdujących się nie tylko w typowo śmieciowym jedzeniu, ale jak się okazuje, w większości produktów na sklepowych półkach, nawet tych, które do tej pory uważaliśmy za zdrowe. Po co więc się truć, kiedy na świecie i tak tyle chorób? Skoro dobrze już wiemy jak czytać etykiety, możemy dokonać świadomego wyboru.

niedziela, 23 listopada 2014

Recenzja DrenaFast Sport

Skończyłam testowanie suplementu diety DrenaFast Sport. Napój ten zawiera spalacz tłuszczu l-karnitynę, błonnik oraz szereg prozdrowotnych składników. Napisałam już dwa odrębne posty:
  • na temat samej l-karnityny- KLIK
  • opis wszystkich składników Drenafast Sport i ich zadanie: KLIK
Sprawdźcie jak podziałała na mnie kuracja DrenaFastem :) 


niedziela, 16 listopada 2014

Targi Fit&Sport Show - mała fotorelacja z niedzieli

Miałam dziś przyjemność uczestniczyć w warszawskich targach Fit&Sport Show :) Opowiem Wam krótko jakie są moje wrażenia.