piątek, 31 października 2014

Nie pójdę do fitness clubu, bo jestem gruba!

Dlaczego tak rzadko widzimy osoby otyłe na zajęciach fitness? Odpowiedź jest prosta. Często jest tak, że taka osoba, nawet jeśli bardzo pragnie coś zmienić w swoim wyglądzie, po prostu się wstydzi na takie zajęcia pójść.


Bo na fitness chodzą tylko wysportowane laski, z dobrą kondycją, ładnie ubrane i w dodatku na pewno się nie pocą. Mhm, tia.

Czy myślisz, że cała grupa składa się z Ew Chodakowskich?

A nawet pomijając już fakty, że każdy gdzieś zaczyna i że nie każdy jest idealny, tak jak Ci się wydaje i że każdy jest na swojej własnej drodze fitness i uczestniczy we własnej przygodzie i tworzy własną historię...

Jak myślisz, co się dzieje, gdy osoba, która ma więcej do zrzucenia, przychodzi na zajęcia? Wszyscy się na nią patrzą? Być może, tak samo jak na resztę obecnych w szatni czy na sali, bo trudno by nie zaszła interakcja pomiędzy osobami, które są w jednym pomieszczeniu, w dodatku pełnym luster. Trzeba się skupić, by na kogoś nie popatrzeć. Idźmy dalej. Czy ktoś wyśmieje tę osobę? Nie. Ale tak choćby w duchu? NIE! Jeśli już w ogóle ktoś zada sobie trud, by coś o niej pomyśleć, to przypuszczam, że są to myśli wyrażające podziw i doping. Ja na przykład pomyślałabym "super, że przyszła, że walczy o zdrowie i wygląd, trzymam kciuki, żeby wytrwała i osiągnęła swój cel".

A jeśli nawet ktoś pomyśli inaczej. Co Cię to tak naprawdę obchodzi? PIEPRZYĆ TO! Pieprzyć co mają zawistni ludzie w swoich nieżyczliwych mózgach! 
To jest Twoje życie, nikt go za Ciebie nie przeżyje, nikt nie umrze za Ciebie! Dlatego nikt nie ma prawa Cię ciągnąć w dół, nie możesz na to pozwolić!

Ale ja wolę ćwiczyć w domu!

Nie mogę nie poruszyć tutaj tematu treningów domowych. To super, jeśli zdecydowałaś się na fitness dywanowy. Jednak zajęcia w fitness clubie mają przewagę w kilku aspektach:
  • Instruktor. Jeśli nie miałaś nigdy styczności z tego typu ćwiczeniami, jeśli nikt Ci nigdy nie pokazał i nie wytłumaczył techniki, nie zaczynaj od treningu internetowego. Przełam się, zainwestuj w choć kilka zajęć na żywo. Trenerka nie tylko wytłumaczy technikę ćwiczeń, ale też podejdzie do każdego i skoryguje błędy! Czasami wydaje nam się, że wiemy o co chodzi, i że robimy to dobrze, jednak niestety często się mylimy, a to może mieć opłakane skutki dla naszego zdrowia
  • Grupowa motywacja. Nie ma nic lepszego, niż wspólny trening! Ta energia, te endorfiny, te pojękiwania, znaczące uśmiechy, czy wybałuszone oczy:) No i gdy myślisz sobie "już nie dam rady, chcę już przestać, ale nie mogę, bo przecież wszyscy zobaczą, że się poddałam i..." i zanim dokończysz myśl, okazuje się, że wytrzymałaś całe ćwiczenie :) Na dywanie, gdy nikt nie patrzy.. pewnie byś oszukała i jednocześnie dałabyś się nabrać mózgowi, że nie jesteś w stanie.
  • Kupiony karnet. Musisz iść na zajęcia, bo szkoda Ci pieniędzy. Poza tym zaplanowałaś czas tak, aby móc tą godzinę poświęcić na fitness. By regularnie trenować w domu, trzeba mieć bardzo wysoką motywację i samodyscyplinę, a tego bardzo, ale to bardzo często brakuje, szczególnie na początku.

3 komentarze:

  1. Myślę, że taki opór bardziej zależy od charakteru i znalazło by się parę normalnych osób które myślą podobnie. Sama mam pewne opory, jestem nieco puszysta, ale bardziej krępuje mnie, że wszyscy mnie widzą, że zrobie z siebie głupa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że ostatnio właśnie o tym rozmyślałam. Mam kolegę, który jest otyły a ja próbuję namówić go na siłownię. Gdy nadchodzi "ten dzień", w którym ma zacząć przygodę z siłownią, zaczynają się wymówki. A to, że nie ma teraz kasy na karnet, a to że go choroba łapie... A ja sobie tak myślę - on się chyba wstydzi tuszy. Fakt, że siłownie sprzed kilkunastu a może kilkudziesięciu lat, na które chodził, skupiały wyłącznie pakerów. Koks w żyłę i do przodu. A teraz jest przecież zupełnie inaczej. Do klubu przychodzą ludzie otyli, starsi... raczej nikt ich nie krytykuje. Kurcze! Przecież jakoś trzeba zacząć! A myślenie, że trochę schudnę w domu i później pójdę na siłkę, to tylko błędne koło. Bo ile z nas jest w stanie zmobilizować się do ćwiczeń w domu? :-o A poza tym, tak jak pisałaś, w klubie jest instruktor, pomoc - w końcu trenerzy są dla nas a nie my dla nich i tak samo jest z siłownią :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! nie przestawaj namawiać kolegi:D może w końcu się przełamie... Życzę mu tego!:)

      Usuń

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!