środa, 1 października 2014

Ciało i dusza - jak nie zatracić się w dążeniu do perfekcji?

Zgrzeszyłam, z premedytacją... i to dwa razy! :) Raz zdradziłam zdrowie z naleśnikami i nutellą, a dzień później ucieszyłam mój żołądek mega ostrą pizzą pepperoni i białym makaronem z sosem śmietanowym!
 
Pozdrawiam Polin :)


 Ale spotkania z przyjaciółmi przy jedzeniu są cudowne! Nie chodzi w nich o samo jedzenie przecież! To są wyjątkowe okazje, które trzeba celebrować i nie widzę nic złego w bombach kalorycznych spożytych od czasu do czasu:D

 Nie przygotowuję się do zawodów. Nie muszę pozbyć się cellulitu na jutro (nie MUSZĘ wcale, ale CHCĘ;)), nigdzie mi się nie spieszy. Nie muszę nabyć mięśni, ani six-packa z jakiegoś konkretnego powodu. Żyję na ogół FIT, zdrowo jem, ćwiczę, kocham to! Jednak dawno zmieniłam nastawienie i nie wyczekuję niecierpliwie na efekty. Przekonałam się, że życie z zasadami daje te efekty, udowodniłam sobie, że się da, że ja mogę. To czy i jak często pozwalasz sobie na cheat-meal, zależy od Ciebie i tego, czego oczekujesz.

Nie chcę żebyście mnie źle zrozumieli. Co ona gada? Prowadzi fit stronkę a mówi, że można jeść co się chce. Ludziom w głowach przewraca. Dzięki jej poradom na pewno nikt nie schudnie! ;)
Jeżeli patrzysz w lustro i chce Ci się płakać, jeśli chcesz szybko zobaczyć efekty, jeśli szykujesz formę na zawody, na plażę, na podróż poślubną, czy w innym określonym koniecznym celu- nie daj się skusić słodyczom i fast foodom zbyt często. Trzymaj się swoich zasad. Nie ma innej drogi! Pozwól sobie na oszukańczy posiłek, ale naprawdę od czasu do czasu. Dieta to jest 70%, a może i więcej, naprawdę! Widzę to po swoim spadku formy po wakacjach. 

Po prostu mi osobiście, póki co, przeszła faza wyczekiwania na efekty. Doszłam do momentu, w którym podoba mi się moje ciało - choć miało swoje dużo lepsze 5 minut;) Oczywiście, nie mogę nagle pozwalać sobie na takie posiłki codziennie, bo wrócę w końcu do punktu wyjścia, a tego bym sobie nie darowała! Chodzi o to, że ja cieszę się życiem, cieszę się posiłkami z przyjaciółmi czy rodziną. Nawet jeśli są niezdrowe. Nawet jeśli są pełne cukru- białego zabójcy! Od czasu do czasu nie zaszkodzi. Bo uważam, że strach przed zjedzeniem czegoś niezdrowego jest również skrajnością. Najważniejszy jest balans. Równowaga psychiczna.




A więc pankejks pożarty wczoraj z chłopakiem i przyjaciółką, której nie widziałam kilka miesięcy, a dziś pasta i mega pikantna pizza z okazji Dnia Chłopaka, to na pewno nie są posiłki, których żałuję!!!
A treningi były i tak! Nie odpuszczam tylko dlatego, że "już się nie opłaca, bo i tak odstąpiłam od diety i nażarłam się jak świnia" :D 

9 komentarzy:

  1. Same pyszności i mądry post:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest fajne podejście! :) Cieszę się, że nie piszesz o idealnym trybie życia, bo mało kto może się tym pochwalić, ale zracasz uwagę, że nie można dać się zwariować, a radość po zjedzeniu czegoś pysznego w miłym gronie raz na jakiś czas nie zaszkodzi!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bycie fit to styl życia, a nie restrykcyjna dieta. Odstępstwa w postaci czekolady albo czegoś tłustego są od czasu do czasu wskazane i jak najbardziej do wybaczenia :)))) Pancakes <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za miłe komentarze <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrowy rozsądek i tyle w temacie ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja grzeszyłam 2 miesiące :D I poszło trochę w cycki :D
    Przez te zdjęcia mam ochotę znowu pogrzeszyć :D

    I nominowałam Cię do Liebster Blog Award, więc zapraszam tutaj: http://vickyxvampire.blogspot.com/2014/10/nominacja-liebster-blog-award.html .

    Pozdrawiam,
    V!cky

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny i mądry post :) Sama od kilku dni staram się właśnie przestawić z myślenia: "Muszę być fit, muszę mieć six-pack, muszę być laską do wakacji". Od dłuższego czasu jem zdrowo, ćwiczę regularnie, czuję się dobrze. Widzę jakieś niewielkie efekty, co mnie cieszy. Ale jak nawet pozwolę sobie na cheat meal to nie rozpaczam tylko idę dalej. :) To jest ZDROWE podejście, jeśli tak, jak mówisz nie przygotowujemy się do zawodów itd.

    Pozdrawiam :)

    www.fit-life-and-zumba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!