piątek, 11 lipca 2014

Wakacyjne postanowienia

Na każdy etap życia a nawet na każdy miesiąc powinniśmy wyznaczać sobie nowe cele. Nie ma co stać w miejscu! Trzeba się rozwijać! 
Tegoroczne wakacje to dla mnie upragnione ukojenie, zasłużony czas dla siebie i odpoczynek. W końcu mogę zrealizować plany, na które nie miałam czasu w roku akademickim.
Co prawda jest już drugi tydzień lipca, ale ja wakacje mam od czterech dni. Wystarczy tego lenistwa. Nie pozwolę by ten piękny czas przeleciał mi przez palce na nie wiadomo czym! Oto moje priorytety:
  1. Siłownia - od poniedziałku zapisuję się na siłownię. Treningi w domu przestały przynosić zadowalające efekty.
    Czas spróbować czegoś nowego- dać impuls mięśniom. Do tego nowa forma treningu to zawsze plus 100 do motywacji! Zobaczę co powie trener - prawdopodobnie będzie to 3 razy w tygodniu. Zapytam też ile mam wykonywać cardio ponieważ mam już stosunkowo mało tkanki tłuszczowej...
  2. Cardio-bieganie - Jeżeli trener nie wniesie sprzeciwu, chcę więcej biegać. Przynajmniej raz w tygodniu- regularnie. Jestem w tej dyscyplinie bardzo słaba. Chcę pokonać swoje słabości, choćby nie wiem jak było ciężko!
  3. Jazda konna - zależy jak pozwoli portfel- raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie. Dziękuję mojemu Chłopakowi za odkrycie na nowo pasji z dzieciństwa. Całe lata mówiłam sobie- muszę iść na stadninę. Nigdy nie zebrałam się na to i tak mijał czas. Na moje urodziny On po prostu zawiózł mnie na lekcję jazdy konnej. To było niesamowite przeżycie i najlepszy prezent jaki kiedykolwiek dostałam. To coś więcej niż jazda, to przypomnienie, że należy gonić za tym co się kocha! Ale o tym może osobna notka... :)
  4. Gitara - parę lat temu dostałam od brata gitarę, również na urodziny:) Uczyłam się wtedy grać sama i nawet dobrze mi szło. Jednak gdy przyszedł czas na chwyty barowe, zniechęciłam się. Teraz już wiem, że nie można się poddawać w żadnej dziedzinie, bo trening czyni mistrza! Zapisałam się na warsztaty. Pierwszy cel : Whisky Dżemu <3
  5. Książki! - Kiedyś pochłaniałam je jedna po drugiej, dniami i nocami. Liceum i studia odciągnęły mnie od tej przyjemności :( Na półce nazbierało się kilka książek, kupione, czekają w kolejce nawet trzy lata! Nadrabiam! Zaczęłam od "Agenta" Manueli Gretkowskiej, jednak nie polecam:( Skończę ją, bo nie umiem odłożyć niedokończonej lektury, jednak zrobię to z trudem. Nie lubię tematu zdrady, tak wszechobecnej w naszych czasach.
  6. Sesja zdjęciowa - której efekty mam nadzieję pokazać na blogu, jeśli będziecie chcieli :) 
A Wy jakie macie cele na najbliższe miesiące?:) Podzielcie się! Może i mnie zainspirujecie i poszerzę swoją listę! <3 

-Domi

2 komentarze:

  1. Gdybyś miała ochotę przeczytać coś z historii typu love story, ale takiej zwariowanej nie harlequinowej to ja polecam Federico Moccia.. :) Wiem, że po przeczytaniu jego ksiażek, zdania są mocno podzielone - ale kto wiem czy Tobie akurat do gustu nie przypadnie? ;)
    Ja jego książki czytam z częstotliwością jedna na rok - w sam raz jak dla mnie, fajnie rozluźnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie!:) nie pogardzę żadną poleconą lekturą:)

      Usuń

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!