środa, 14 maja 2014

Domi radzi- jak wytrwać w drodze do celu?

Dzisiejszy trening z Ewą Chodakowską - Total Fitness Ekstra Figura, dał mi impuls do superpozytywnych przemyśleń:) A to dlatego, że trening ten ostatni raz wykonywałam mniej więcej rok temu. Gdy tylko załączyłam dziś płytkę, umierałam z ciekawości, czy odczuję jakieś postępy. I co? Oczyma pamięci, widziałam siebie wiosną 2013, zasapaną, ledwo łapiącą oddech w minutowych przerwach między rundami, przeznaczonych na marsz. Dziś- łyk wody i trucht w miejscu zamiast marszu przez minutę, a w ostatniej przerwie mega szybkie pajacyki. Coś poza wyobrażeniem rok temu! Inny postęp, to siła mięśni ud- w ubiegłym roku pamiętam, że pieczenie dosłownie rozrywało mi nogi, a dziś był to lekki ból do wytrzymania. Do tego pamiętam, że kiedyś nie dałam rady zrobić nawet kilku pompek, bo nie dałam rady wyregulować, uspokoić oddechu po ćwiczeniu poprzedzającym pompki. Dzisiaj żadnych problemów z wyskakującym sercem nie było! Co więcej, do treningu dodałam jeszcze 15 minut zaawansowanych "cardio-brzuszków" z Natalią Gacką:) Nie znaczy to oczywiście, że trening Ewy jest teraz dla mnie bułką z masłem. Nadal lał się ze mnie pot, a teraz mam zakwasy, ale chodzi o POSTĘP i możliwość PODNOSZENIA POPRZECZKI.




Przechodzę więc do porad :)


RADA NR 1: Wróć do starego treningu!

Gdy ćwiczysz już jakiś czas, załącz sobie trening, od którego zaczynałaś. Nie zakładam, że będzie on o niebo łatwiejszy, jednak NA PEWNO dostrzeżesz postępy, jakie zrobiłaś. I to nas prowadzi do...

RADA NR 2: Zauważ progres!

Przypomnij sobie, jakie ćwiczenia niegdyś wydawały Ci się niewykonalne, a dziś robisz je w zawrotnym tempie. Biegasz? Pływasz? Przypomnij sobie jaki wynik miałaś/eś na początku. Nie ma lepszej motywacji!
Ja uśmiecham się na myśl, że kiedyś robiłam "przechodzone" mountain climbers, zastanawiając się jak to możliwe odrywać tak szybko nogi od podłogi:) I to tylko jedno z naprawdę wielu ćwiczeń, które sprawiały mi ogromną trudność, a dziś są standardem treningu i to w wersji zaawansowanej!

RADA NR 3 (A MOŻE NR 1):  Zapomnij o efektach, myśl o działaniu!

Oczywiste jest to, że zaczynasz aktywność fizyczną, żeby cieszyć się widokiem w lustrze. Moim impulsem było to samo, dlatego kilka razy dziennie oglądałam się w lustrze, mierzyłam się co najmniej co tydzień i czekałam aż coś ruszy. Niestety gdy się na coś niecierpliwie czeka, strasznie nam się to dłuży. I wydaje nam się, że już wieki ćwiczymy, wylewamy hektolitry potu, a efektów brak! Frustracja gwarantowana, spadek motywacji, zniechęcenie do wysiłku, który nic nie daje. 
Przestań myśleć o efektach! Zacznij bawić się treningiem, wybieraj takie, które sprawiają Ci choć trochę przyjemności. Pomyśl o tym, jak seksowny jest sam fakt uprawiania sportu! Zobacz, jak pokonujesz swoje słabości- zobacz jaka silna jesteś!
Kiedy przestałam mierzyć się co chwila, kiedy naprawdę zaczęłam czerpać przyjemność z treningu, ze wzmacniania siebie, BANG- zauważyłam efekty! Wow, cellulit się zmniejszył, oo, jaki mięsień mi się pojawił- nie miałam pojęcia o jego istnieniu! Lecę więc po centymetr... Sukces! Centymetry spadły! 
+1000 do MOTYWACJI! :D

RADA NR 4 (A MOŻE NR 2): Planuj i podejmuj kroki!

Wyobraź sobie, że za rok masz ważny egzamin- maturę czy obronę na studiach. Mijają miesiące a Ty myślisz tylko "o nie, już zaraz dzień sądu, muszę coś zacząć robić"- i tak co miesiąc. "Może jutro napiszę parę stron pracy"- i tak codziennie, bo przecież ciągle wypadają ważniejsze rzeczy do zrobienia;)
A teraz przestań myśleć o tym, że masz mieć gotową pracę na za rok. Pomyśl: na za tydzień mam mieć napisany rozdział. Jutro, w czwartek i piątek siadam o 8:00 do biurka i piszę. Wyeliminuj słowo "może", zastąp je PLANEM, którego będziesz się trzymać. TO SAMO odnosi się do TRENINGU :)
Okazuje się, że gdy myślimy tylko o CELU FINALNYM, nie potrafimy się zmotywować do działania, nie wiemy za co się zabrać i jak się tego trzymać. Stawiaj sobie cele POŚREDNIE, a w zasadzie PLAN DZIAŁANIA, aby ostatecznie dojść do celu finalnego. 
U mnie to działa tak: planuję sobie jakie treningi będę uskuteczniać w danym miesiącu oraz w jakie dni będę trenować. Każdego dnia z kolei, ustalam sobie o której będę ćwiczyć nazajutrz, tak, aby mieć czas na resztę zaplanowanych czynności. Nie mogę odpuścić porannego treningu, mimo że łóżko cholernie mocno mnie przytula, bo wiem, że później nie będę miała czasu, coś  mi wypadnie lub po prostu się rozleniwię.


Naprawdę polecam takie psychologiczne zagrywki! Spróbuj zanim się poddasz;) 


A może któreś rady już stosujesz? Sprawdzają się u Ciebie? A może masz własne skuteczne sposoby na motywację? Podziel się <3 Czekam na Wasze komentarze :) 


11 komentarzy:

  1. bardzo dużo ciekawych porad! aktualnie zaczynam przygodę z bieganiem i już widzę postępy. Gdy pomyślę, że na poczatku biegałam po 3 km to teraz dostaje skrzydeł gdy idę na 7 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, gratuluję!:) Ja mam dopiero pierwsze bieganie za sobą i było to trochę ponad 3 km. Nie wyobrażam sobie pobiec 7, ale wiem, że kiedyś przy 10 kilometrze wspomnę swoje słowa :D
      Powodzenia!

      Usuń
  2. masz całkowitą rację... zwłaszcza punkt 3 !
    jestem po 'sportowym zakręcie' (mierzyłam sie co piec minut, żadnych efektów, przez co brak motywacji i w ostateczności odpuszczenie sobie treningów) ale pozbierałam się, zaczęłam to robić dla przyjemności... i zobaczyłam efekty! radość podwójna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak to działa! Cieszę się, że się pozbierałaś <3 Życzę powodzenia! :)

      Usuń
  3. Dobry zestaw motywacyjny tu u Ciebie! Ćwiczyć z przyjemnością i dla przyjemności. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemność jest tu najważniejsza! :)

      Usuń
  4. uwielbiam takie motywujące wpisy bo dostaję powera do działania
    dziękuję Ci bardzo
    ja zaczynam teraz ze skalpelem wyzwanie
    już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę niesamowity postęp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę również wypróbować ten trening :) Życzę powodzenia i nieopuszczającej motywacji:D

      Usuń
  5. Świetne porady! Muszę wrócić do jakiegoś starego treningu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały wpis!! Dzisiaj mija 10 dzień moich ćwiczeń, myślałam, że tylko ja lata co chwilę do lustra sprawdzać czy widać efekty haha ;) DZIĘKUJĘ CI ZA SŁOWA WSPARCIA <3 KASIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie mi miło! :) Powodzenia :)

      Usuń

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!