poniedziałek, 24 lutego 2014

Wyzywam Cię do bycia najlepszą dupą na plaży! :D


Z góry przepraszam za ten kolokwializm w tytule, ale myślę, że każdy zrozumiał grę słów:) 
Tego lata będziemy miały najpiękniejsze jędrne nogi i najbardziej podniesione pośladki ze wszystkich plażowiczek:) 

Ruszamy z wyzwaniem, które przygotowała dla nas Jillian Michaels: Killer Buns and Thighs! 
Niektórzy wiedzą już na co stać tą trenerkę:) Kto nie słyszał o wyzwaniu Killer ABS, zapraszam tutaj: KLIK :)

KRÓTKI OPIS PROGRAMU I ZASADY GRY:) 


Ruszamy od marca! 

Oto linki do treningów, które będziemy realizować: 
Filmy dostępne są również do ściągnięcia na chomikuj.pl

Nasze nowe wyzwanie będzie liczyło 30 treningów- lub więcej- ale nie mniej! Nie waż się nawet poddawać! Musisz być silna, nie pozwól, by leń pokonał Cię na drodze do celu!

Program Killer Buns and Thighs składa się z trzech poziomów o rosnącym stopniu trudności. Do tego, podczas treningów towarzyszą Jillian dwie fit kobietki, które pokazują modyfikacje ćwiczeń- wersje prostsze oraz utrudnienia dla głodnych bólu :D 

Każdy z trzech treningów trwa około 40 minut i składa się z rozgrzewki, czterech obwodów i rozciągania. Każdy z czterech obwodów składa się z pięciu ćwiczeń i powtórzony jest dwa razy. Dzięki temu ciągle coś się dzieje, ćwiczenia nie nudzą się, nie narzekamy na zbyt dużą ilość powtórzeń i monotonię. 

Przejrzałam te treningi i powiem Wam, że już się nie doczekam! Widzę wiele old school'owych ćwiczeń, które według mnie są najlepsze! Poznamy też różne nowości i komplikacje- nie ma lekko!



Tym razem nie będę robić rozpiski dla początkujących i zaawansowanych, ani w jakie dni ćwiczymy. 

Umówmy się, że zasady są takie:


  • Niezależnie od poziomu zaawansowania, każdy musi wykonać minimum 4 treningi w tygodniu.

Początkującym zalecam, aby ćwiczyć co drugi dzień, na przykład: poniedziałek, środa, piątek, niedziela.
Zaawansowani mogą robić do sześciu treningów w tygodniu, lub przeznaczyć jeden/dwa dni na inne treningi. Ja osobiście środy poświęcam na zumbę i jeszcze jeden dzień na ćwiczenia innych partii ciała:)
  • Każdy ustala sobie grafik, którego musi się trzymać.

Jeżeli nie zaplanujesz sobie dokładnych dni i godzin, w których będziesz ćwiczyła, są duże szanse, że nie podołasz wyzwaniu. Dlaczego? Bo zawsze znajdzie się wymówka do przełożenia treningu na następny dzień, a następnego dnia znów coś akurat wypadnie, i już przepadły dwa dni ćwiczeń, a kolejnego dnia zapał się osłabi i wyzwanie wyleci do kosza podpisanego "niezrealizowane cele". 
Najlepiej rozpisz sobie swój własny plan i odkreślaj kolejne zrealizowane treningi :) 
  • Umowne rozplanowanie poziomów jest takie:
Level 1 - 10 dni
Level 2- 10 dni
Level 3- 10 dni

Jednak każdy może, a nawet powinien dostosować tempo do swego poziomu zaawansowania:) Jedni mogą poczuć, że przejście do levelu 2 po 10 dniach jest zupełnie abstrakcyjne. Inni już po pierwszym czy drugim podejściu do levelu 1 mogą stwierdzić, że jest za łatwy i od razu przejść na wyższy poziom. Ważne, żeby zrealizować łącznie 30 treningów (lub więcej!:)) 
Nie idźmy jednak na łatwiznę. Nie dopuszczam takiej opcji, żeby początkujący nie zdecydował się na podwyższenie poprzeczki i został nieśmiało w levelu 1 przez 30 dni! Pamiętaj, że możesz się zdziwić do czego jest zdolne Twoje ciało!:) 

  • Zdrowo się odżywamy.
Odrzucamy cukier, przetworzone jedzenie, wszelką chemię! Różnicujemy posiłki, dostarczamy organizmowi wszystkich niezbędnych składników: białka, węglowodanów(najlepiej złożonych), zdrowych tłuszczy! Zamieniamy słodycze na owoce i warzywa, białe pieczywo, biały makaron, mąkę, ryż- na pełnoziarniste. Pijemy hektolitry wody!:) Podkręcamy metabolizm i nie doprowadzamy do głodu- jemy mniejsze porcje, ale częstsze- 5, 6 posiłków dziennie. 
Zawsze jemy przed treningiem- w zależności od obfitości posiłku- na godzinę lub dwie przed przystąpieniem do ćwiczeń.
ZAWSZE jemy po treningu! Organizm potrzebuje składników odżywczych do regeneracji i prawidłowego funkcjonowania. Nie bój się, że gdy zjesz, spalone na treningu kalorie wrócą i obrócą się w tłuszcz- NIE, to tak nie działa! Żeby chudnąć trzeba jeść:) 


Zmotywuj koleżankę!

Wciągnęłam w wyzwanie moją koleżankę od serducha, Paulinę, którą gorąco i plażowo pozdrawiam (Hey girl, lato jest nasze!:D ) Dzięki temu radość z treningów będzie jeszcze większa! Ty też wkręć swoją przyjaciółkę, motywujcie się nawzajem! Zawsze powtarzam, że razem raźniej i w kupie siła! :D

Więcej niż 30 treningów

Te 30 treningów, to dla wielu z Was będzie wejście w świat fitnessu. Mam nadzieję, że po zrealizowaniu wyzwania nie zamkniecie drzwi. Efekty dla każdego będą inne. Zapewniam, że zobaczycie różnicę, ale nie oczekujcie cudów, żeby się nie rozczarować. Mimo wszystko 30 treningów nikomu nie da tyłka Jennifer Lopez. Do lata zostały 3- 4 miesiące- w tym czasie można zdziałać cuda, wystarczy być wytrwałym i upartym jak osioł:) Pewnego dnia przestaniecie czekać na efekty, gwarantuję Wam. Sport stanie się przyjemnością, odstresowaniem, pasją, rozwojem. Nie będziecie chciały z niego zrezygnować. A efekty staną się skutkiem ubocznym!


Skrzętna dokumentacja 

Zrób sobie zdjęcie, lub poproś o to kogoś:) Zmierz się dokładnie- nie tylko nogi i pupę, zobaczymy jak program działa na resztę ciała. Zazwyczaj osoby, które omijają  ten "rytuał", potem żałują:) Dobrze jest zobaczyć starą siebie i porównać z nową- często nie widzimy zmian gołym okiem;) 

Powodzenia!!! 
Pytania? Śmiało!

-Domi

7 komentarzy:

  1. Strasznie mnie zmotywowałaś! :) Oczywiście dołączam do wyzwania!
    Czas się wziąć do pracy. Nie ma, że boli. :) Już nie mogę się doczekać efektów!
    Dzięki za to wyzwanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem przeszczęśliwa! dziękuję Ci za te słowa:) Mam nadzieję, że motywacja nie minie po kilku czy kilkunastu treningach:) Dołącz do nas do wydarzenia, tam będzie dawka motywacji na bieżąco i mam nadzieję, że nie tylko ode mnie :)

      Usuń
  2. Dziewczyny jakie efekty ?? ja wlasnei zaczelam , juz wczesniej probowalam tego, ale zawsze jakos na 2 levelu konczylam ...jakie efekty macie po skonczeniu calosci ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że najlepszy jest level 3, jeśli chodzi o pośladki. Po ukończeniu mogę powiedzieć, że cellulit się zmniejszył, pupa lekko podniosła i utwardziła się;D szczególnie czuję, że jest twardsza :) ale najbardziej widzę zmianę w udach- miałam już wcześniej zarys mięśni, teraz jest on bardziej wyraźny, a gdy stoję luźno, nie ma mowy o żadnej galarecie. Mam wrażenie, że brzuch też nabrał mięśni;)

      Usuń
    2. Bardzo chętnie swoją galaretkę również zrzucę ;) Wkurzam się na maksa, gdy idę i spojrzę w dół a uda falują i latają...
      Wytrwałości więcej muszę muszę muszę mieć!

      Usuń
    3. naprawdę warto być wytrwałym! Ja również miałam kiedyś galaretę. Teraz nie mogę się siebie nadotykać ;D jędrne uda to plus 10 do pewności siebie!:) Jeśli nie to wyzwanie, to inne ćwiczenia, ale nie przestawaj!:)

      Usuń
  3. dajcie nowe linki do treningów bo te wygasły :)

    OdpowiedzUsuń

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!