poniedziałek, 18 listopada 2013

Jak to się zaczęło?


To było zimne, ciemne, styczniowe popołudnie, kiedy to wpadłam na fanpage Ewy Chodakowskiej. Zaczęłam czytać, oglądać przemiany kobiet i pomyślałam: dlaczego nie ja? Zawsze marzyłam o umięśnionym ciele. Do tej pory chwytałam się od czasu do czasu różnych sportowych aktywności, ale szybko rezygnowałam. Był aerobik (kilka podejść), pilates, Tai-Bo, siatkówka, taniec...  
Zawsze byłam szczupła. Mimo to, tłuszcz nieproporcjonalnie do kościstych rąk odkładał się na brzuchu, tyłku i udach, tworząc odrażający cellulit.  Nigdy się nie odchudzałam, nie stosowałam żadnych diet. Mam szybką przemianę materii- tak, szczęściara ze mnie. Kocham słodycze. Nigdy z nich nie zrezygnuję do końca, życie jest za krótkie. Co innego ograniczyć  do minimum- nawet brzmi lepiej;) Nie ćwiczę po to, by być chuda. Wręcz przeciwnie, kościste ciało nie budzi we mnie dobrych skojarzeń. Ćwiczę po to by moje ciało stało się apetycznie umięśnione i kształtne. Nie wyczaruję sobie biustu, za to mogę napompować pośladki, ujędrnić i optycznie wydłużyć nogi i sprawić sobie seksowny sześciopak.

Największą motywacją są własne postępy- wiem co mówię! Efekty wizualne, rośnięcie w siłę i możliwość podnoszenia poprzeczki- warto do tego dążyć, warto o to walczyć.



Bądź zdyscyplinowana- satysfakcja gwarantowana! 

                                                                                                                                    - Domi ;) 

3 komentarze:

  1. Czytam opis Twojej sylwetki, że zawsze byłaś szczupła, które partie lubią się otłuszczyć, o drobnej górze... Jakbym czytała o sobie. Czytam o miłości do słodyczy - to samo! ;) O celach - nie chudość, a jędrność i lepsze proporcje - tak od razu mi milej, lepiej, jakby swobodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dobrze wiedzieć, że nie jestem sama !!:) Pozdrawiam <3

      Usuń
  2. "Bądź zdyscyplinowana- satysfakcja gwarantowana!"
    :)

    OdpowiedzUsuń

Przemyślenia? Podziel się! Pytania? Śmiało!